Twoja kariera zaczęła się na skuterach, a teraz jesteś już jednym z faworytów do tytułu. Jak oceniasz swoje wyścigowe życie?

Wyścigowe życie, pięknie ujęte, jednak jest w tym dużo prawdy, gdyż całe moje życie zawsze toczyło się wokół wyścigów. Najpierw zawody taty, a później moje starty. Skutery były dla mnie wielką nauką, niezwykłym doświadczeniem, zarówno wyścigi w Polsce jak i w Niemczech. Starty w klasie 125 przekonały mnie jednak, że moje miejsce jest na asfalcie i dlatego w 2009 roku postanowiłem dosiąść motocykla klasy 600. Mam nadzieję, że moje dotychczasowe osiągnięcia to jedynie wstęp do wyścigów i zamierzam wciąż podnosić sobie poprzeczkę i piąć jak najwyżej tylko będzie to możliwe.

W zeszłym sezonie byłeś rewelacją rozgrywek rozkręcając się z wyścigu na wyścig.

He, tak? W takim razie miło mi to słyszeć. Byłem jedną z nielicznych osób w stawce, dla której był to tak naprawdę pierwszy sezon na motocyklu o tej pojemności. Dlatego też radość z wicemistrzowskiego tytułu jest jeszcze większa! Choć apetyt cały czas jeszcze nie jest zaspokojony.

Pochodzisz z rodziny z wyścigowymi tradycjami. Chcesz swoimi osiągnięciami prześcignąć tatę?

Na pewno nigdy mi się to nie uda. Tata jest klasą samą dla siebie. Kiedyś, żeby ścigać się musiałeś sam nie tylko przygotować motocykl, ale również go zbudować od podstaw a dostępności części nie było w ogóle. Tata dawał sobie z tym radę, potrafił bardzo szybko jeździć, jak również świetnie rozumiał motocykl. Zapewne dzięki temu udało mu się tak wiele osiągnąć. Jest dla mnie wzorem godnym naśladowania i tym co robię na pewno chcę mu zaimponować.

Po ostatniej rundzie sezonu 2010 powiedziałeś, że kiedyś chciałbyś się przejechać na Suzuki. Marzenia się spełniają? Do tej pory kojarzony byłeś z inną marką, skąd ta zmiana?

Swoje starty zaczynałem na skuterze Yamaha, później tej samej marki puchar 125. Związany też z tą marką byłem poprzez prace w salonie, jednak w tej chwili będę mógł poszerzyć swoje horyzonty, doświadczyć czegoś innego. Bardzo się cieszę, iż w tym roku wystartuje na motocyklu Suzuki, sądzę, że to udany krok.

Swój nowy motocykl, Suzuki GSX-R 600 mogłeś poznać tylko w wersji cywilnej, jak ci się podoba?

Bardzo podoba mi się krótki tył nowego modelu, nie mogę doczekać się jak zobaczę go w owiewkach torowych. Na każdy nowy model motocykla sportowego patrzę przez pryzmat przygotowania go do
wyścigów, jednak widać, że zmienione zawieszenie oraz zaciski będą bardzo pomocne w walce o tytuł, a to przecież jest główny cel! Motocykl jest już w fazie przygotowań do klasy Superstock, a Yoshimura oraz Akrapovic dla naszego zespołu wysyłają w pierwszej kolejności podzespoły, co świadczy o znaczeniu zespołu na skalę światową. Mi nie pozostaje nic innego, tylko cieszyć się, że jestem jego częścią.

Jakie są twoje plany na nadchodzący sezon?

Plany? To chyba oczywiste. Osiągnąć wszystko, co jest możliwe i na co pozwolą przeciwnicy, nie zostawiając im zbyt dużo przestrzeni. Liczę, że dzięki wsparciu Suzuki GRANDys duo uda się powalczyć o najwyższe lokaty.

Od początku swojej kariery jesteś w czołówce WMMP, czy uważasz, że Suzuki GRANDys duo pomoże ci wreszcie zdobyć upragniony tytuł?

Po analizie wyników z poprzedniego sezonu myślę, że jest to jak najbardziej prawdopodobne. Trzeba też pamiętać o tym, że nie zawsze tytuł jest najważniejszy. Liczy się zdrowa rywalizacja oraz zabawa na torze. Chociaż o tytuł na pewno będę walczył.

Jesteś partnerem bardzo znanych zawodników, jak Andy Meklau czy Greg Junod. Czujesz presję?

Nie, zdecydowanie nie czuję presji.Zresztą nigdy jej nie czułem. Zawsze wiem na ile mnie stać i na ile mogę sobiepozwolić, staram się nie przekraczać tej granicy.

Czyli wszyscy kibice mogą liczyć na widowiskową jazdę Kuby Wróblewskiego?

Oczywiście, że tak! Obiecuję walczyć nie tylko w klasie Junior Superstock 600, ale również w klasie Supersport o jak największą ilość punktów dla naszego zespołu! Dreszczyk emocji gwarantowany.

Zapraszam wszystkich do śledzenia wyników moich i zespołu na naszych stronach internetowych : www.kuba76.pl, www.katalizatory.com , www.grandysduo.pl , www.facebooke.com/suzukigrandysduo i na nasz kanał na youtube.

Źródło : Suzuki GRANDys duo Team