Kryminalni z Mokotowa rozbili kolejną grupę złodziei samochodowych. 23-letni Tomasz S., 25-letni Daniel S. oraz 23-letni Michał B. specjalizowali się w kradzieżach toyot. Policjanci dotarli również do „dziupli”, w której jeden z mężczyzn demontował skradzione pojazdy. Funkcjonariusze odzyskali tam trzy samochody. W ręce kryminalnych wpadł również 31-letni paser – Robert B. Wszyscy zatrzymani usłyszeli już zarzuty. Sprawa jest rozwojowa.

Policjanci zwalczający przestępczość samochodową pracowali nad tą sprawą już od kilku tygodni. Ich celem było zatrzymanie złodziei kradnących toyoty auris i yaris na terenie Mokotowa oraz Wilanowa. Efektem ich pracy było najpierw zatrzymanie, wspólnie z legionowskimi funkcjonariuszami, dwóch mężczyzn. Kryminalni, którzy doskonale znali metody ich pracy, pojawili się na parkingu na terenie Legionowa w momencie, kiedy podejrzani próbowali ukraść kolejny samochód. Dwaj mężczyźni Michał B. i Daniel S. zostali zatrzymani. Jeszcze tego samego dnia w ręce funkcjonariuszy wpadł ich wspólnik Tomasz S. oraz Robert B., który według posiadanych informacji miał pośredniczyć w sprzedaży skradzionych samochodów. Policjanci dotarli do „dziupli samochodowej”, którą jeden ze złodziei zorganizował w powiecie wołomińskim. Na miejscu funkcjonariusze zabezpieczyli trzy pojazdy, oraz liczne części samochodowe prawdopodobnie pochodzące z przestępstwa. Daniel S. oraz Michał B. usłyszeli pięć zarzutów za kradzież samochodów, a ich wspólnik Tomasz S. odpowie za cztery przestępstwa. Niewykluczone, że złodzieje mają ich na koncie znacznie więcej. Jak ustalili wstępnie policjanci, podejrzani mogą mieć związek aż z 11 kradzieżami. Grozi im teraz kara do 10 lat więzienia. Robert B., który usłyszał zarzut paserstwa może trafić za kratki nawet na 5 lat. Sprawa ma charakter rozwojowy. Policjanci nie wykluczają dalszych zatrzymań. Źródło: Policja.pl, (KSP / mw)