Kolejny dzień triumfu dla Chevroleta i teamu RML, którzy zwyciężają w wyścigach w Portugalii, stanowiących półmetek sezonu 2011 w klasie WTCC.

Zdobycie pierwszego, drugiego i trzeciego miejsca w pierwszym wyścigu, wygranym przez Alaina Menu, oraz pierwszego i drugiego miejsca w drugim wyścigu, wygranym przez Roba Huffa, oznacza dla Chevroleta nie tylko zwycięstwo w 11 z 12 tegorocznych wyścigów, ale też objęcie bezpiecznego prowadzenia w obu klasyfikacjach.

W pierwszym wyścigu Alain Menu doskonale wykorzystał wcześniej zdobyte pole position i przeciął linię mety jako pierwszy, podczas gdy Yvan Muller i Rob Huff dali wspaniały popis, zaciekle walcząc o drugie miejsce. Drugi wyścig zdecydowanie ożywił bój o zwycięstwo pomiędzy Mullerem i Hufem. Kiedy Brytyjczyk wyprzedzał Francuza w połowie trasy, doszło do nieuniknionego kontaktu między samochodami. Stewardzi stwierdzili jednak, że nie ma żadnych podstaw do podjęcia szczegółowej analizy sytuacji, która wydaje się czymś normalnym, gdy dwóch mistrzów kierownicy ściera się na torze w walce o puchar. Alain Menu dojechał na metę jako szósty.

Obecnie Chevrolety Cruze wracają do Wielkiej Brytanii, aby wziąć udział w kolejnej rundzie wyścigów, która odbędzie się w Donington, niedaleko siedziby teamu RLM w Wellingborough.

KOMENTARZE

Rob Huff (3 / 1 miejsce): „Bardzo udany weekend dla Chevroleta i dla mnie, oraz wynik będący najlepszą nagrodą dla mojej załogi, która wykonała wspaniałą robotę. Miło wspominam walkę z Yvanem w pierwszym wyścigu, mimo że było dość ciężko, ponieważ trzymałem się tak blisko niego, że poza tyłem jego samochodu prawie nic nie widziałem, co spowodowało, że zrobiłem kilka błędów. W końcu zdecydowałem się nie ryzykować i zadowolić trzecią pozycją, która również oznacza dobrą punktację w turnieju. W drugim wyścigu samochód sprawował się naprawdę fantastycznie, dzięki czemu mogłem objąć prowadzenie i wygrać. Oczywiście szkoda, że doszło do kontaktu z Yvanem w starciu o prowadzenie, ale nie sądzę, żeby którykolwiek z nas wykonał nieprawidłowy manewr. To są wyścigi i takie rzeczy mogą się zdarzać…”

Alain Menu (1 / 6 miejsce): „Bardzo pozytywny weekend zarówno dla Chevroleta, jak i dla mnie. Pierwszy wyścig to była dobra robota: miałem udany start i mogłem szybko zdystansować Yvana, dzięki czemu mogłem skupić się na jeździe bez konieczności ciągłego zerkania w lusterka. Zwolniłem trochę tempo dopiero w trzech ostatnich okrążeniach. W drugim wyścigu udało mi się ominąć Dahlgrena, kiedy na starcie zgasł mu silnik, ale delikatnie otarłem się o ścianę, a później kilka razy starliśmy się z Tarquinim. W końcu udało mi się go wyprzedzić zręcznym manewrem, chociaż on wydaje się mieć inne zdanie na ten temat. Walczyłem także z Coronelem, ale nie chciałem podejmować żadnego ryzyka w tym przypadku. Na takiej trasie szóste miejsce nie jest złym wynikiem, kiedy startujesz z pozycji dziewiątej”.

Yvan Muller (2 / 2 miejsce):„Nie jestem w pełni zadowolony z tego weekendu. Chociaż niecałe dwie sekundy straty do zwycięzcy to nie jest zły wynik, mam wrażenie, że nie wykorzystałem swojej szansy. W pierwszym wyścigu nie było nic, co mógłbym zrobić, żeby dorównać Alainowi – nie rozwinąłem odpowiedniej prędkości, więc skupiłem się na obronie drugiej pozycji, walcząc z Robem, co było trudne, ale udało mi się. W drugim wyścigu doszło do kontaktu z Robem; jedyne, co mogę powiedzieć to, że utrzymywałem swoją pozycję przejeżdżając przez szykanę, a Rob wyprzedził mnie przecinając ją…”

Eric Nève: „Po raz kolejny wracamy do domu z podwójnym zwycięstwem i maksymalną ilością punktów w klasyfikacji konstruktorów, więc jest to następny wspaniały weekend. W Porto byliśmy świadkami profesjonalnych wyścigów, ale też zaciętej walki, jednak na tym poziomie współzawodnictwa nie mogło być inaczej. Teraz musimy się skupić na wyścigu w Donington, który odbędzie się niedaleko siedziby naszego teamu i będzie na pewno ważnym wydarzeniem dla zespołu”.

Źródło: Chevrolet, informacja Mototarget.pl