Znana nam dziś motoryzacja usilnie goni za nowoczesnymi rozwiązaniami i technologią, stara się sprzedać potencjalnemu klientowi maksimum komfortu, luksusu, gadżetów i systemów, które spełniłyby oczekiwania wynikające z postępu cywilizacyjnego. Samochód dziś nie stawia nam już żadnych wyzwań. Jest niemal samodzielnym, inteligentnym urządzeniem spełniającym swoje zadanie przy minimalnej ingerencji człowieka. Być może w następnym stuleciu w ogóle nie będzie potrzebował kierowcy. Świat się stale zmienia, a wraz z nim zmienia się motoryzacja. Są jednak marki wierne pewnym kanonom, czerpiące pełnymi garściami z własnego dorobku. Do takich koncernów należy legenda Nowego Kontynentu – Jeep – niemal niezmienny od czasów drugiej wojny światowej.

Oczywiście amerykański producent samochodów terenowych również musiał poddać się modernizacjom, aby nie stać się gatunkiem zagrożonym. Za sprawą tych zabiegów powstały takie auta jak współczesny Grand Cherokee, Compass czy Commander. Wszystkie z nich zachowały jednak pierwotny charakter marki. Przedstawicielem wyjątkowego szacunku dla tradycji jest model Wrangler, który po raz pierwszy pojawił się w ofercie producenta ponad dwie dekady temu zastępując słynnego Willys’a.

Stylistyka

Niezmiennie od dwudziestu pięciu lat Jeep Wrangler pozostaje tym samym Jeepem Wranglerem. Wszelkie modyfikacje stylistyczne omijają auto szerokim łukiem. Poprawki i unowocześnienia dotyczą jedynie kwestii mechanicznych, silnika, konstrukcji. W tym przypadku w zasadzie ciężko jest mówić o estetyce. Jeep to surowa, pozbawiona futurystycznych aspektów designerskich geometryczna bryła będąca w stałym konflikcie z aerodynamiką. Liczy się jego indywidualny styl, którego sednem jest ascetyczny, niemalże spartański w odniesieniu do współczesności charakter.

Auto wygląda niczym nieporadnie ociosany stop metalu, do którego doczepiono plastikowe, geometryczne zderzaki, nadkola i osłony. Czarny dach kontrastuje z wściekle żółtą barwą lakieru. Kształt, natura i charakter pojazdu są znakiem rozpoznawczym amerykańskiego producenta. Podobnie jak pionowo żebrowany grill i okrągłe reflektory przednie.

Jeżeli zatem patrząc na ten paradoks twoje serce bije mocniej, być może jest to wyjątkowa propozycja właśnie dla Ciebie.

Wnętrze

Aranżacja kokpitu tchnęła w auto odrobinę nowoczesności. Wrangler Rubicon został wyposażony między innymi w automatyczną klimatyzację, nawigację satelitarną z ekranem dotykowym i znakomity system audio Infiniti dostarczający naszym uszom dźwięków klasy premium. Kierownicę Wranglera przeszczepiono z modelu Cherokee, jednak na tym kończy się wszelka wygoda. Elementy wnętrza przede wszystkim muszą być odporne. Solidna, plastikowa deska rozdzielcza została wyposażona w schowki i uchwyty niezbędne podczas intensywnych eksploatacji terenów zakwalifikowanych jako trudne. Równie trwała i praktyczna musi być tapicerka i dywaniki.

Jeep dzięki tym elementom nie boi się pobrudzić. Wrangler będąc autem skrajnie ukierunkowanym nie może pochwalić się ergonomią, którą oferują nam np. SUVy. Kolumna kierownicy regulowana jest tylko w jednym kierunku – pionowym, a przyciski regulacji szyb czy lusterek znalazły miejsce w panelu środkowym. Nie możemy również oczekiwać zbyt wiele od bagażnika, którego pojemność wynosi zaledwie 142 l. Jeep oferuje miejsce dla czterech osób, jednak zajęcie miejsc z tyłu może być nie lada wyzwaniem, ze względu na wysoki próg auta i małe odchylenie oparć foteli przednich. Pomijając ten fakt pasażerowie obu rzędów uświadczą sporej ilości miejsca, gwarantującej swobodę ruchów i przyzwoity komfort.

Producent auta nie mógł odstąpić od swojej cechy rozpoznawczej – koła zapasowego umieszczonego na drzwiach bagażnika. Nie bez znaczenia jest też fakt, że w zasadzie na owo wielkie koło z oponą typu All Terrain nie ma miejsca we wnętrzu. Jego obecność niestety skutecznie uniemożliwia łatwy dostęp do bagażnika, który docelowo miała zapewnić otwierana szyba tylna. Tak czy inaczej, aby uzyskać dostęp do komory musimy otworzyć całe, ciężkie drzwi tylne – ku prawej stronie.

Silnik i właściwości jezdne

Ze względu na fakt, że w przypadku Jeepa Wranglera nie zastosowano żadnych kompromisów, a auto w rzeczy samej jest rasową terenówką, o właściwościach jezdnych należy mówić w dwóch kontekstach – przede wszystkim w terenie off roadowym, ale również na utwardzonej nawierzchni. Ważącą niemal dwie tony bestię napędza 2,8 l turbo diesel o mocy 200 KM, który współpracuje z nieco ospałą pięciobiegową skrzynią automatyczną, dzięki której kierujący może całkowicie oddać się walce ze wzniesieniami, wyrwami, błotem i wodą. Przyczepność nawet w najbardziej wymagających warunkach umożliwia sterowanie skrzyni rozdzielacza napędów, popularnie zwane reduktorem, wzmocnione mosty napędowe z możliwością blokady dyferencjału oraz elektronicznie rozłączany stabilizator przedni. Dzięki tym mechanizmom Jeep jest niemal niepokonany. Podczas wjazdów i zjazdów niezwykle istotne stają się kąty natarcia, zejścia i rampowy. Testowane auto może pokonać wzniesienie nachylone pod kątem 45 stopni. Zjazd z kolei ułatwia system wspomagający.

Wsparciem na grząskich nawierzchniach staje się wysoki moment obrotowy (460 Nm przy 1600 obr./min.) Przyczepność to oczywiście nie tylko kwestia sprzętu oraz opon All Terrain, ale także umiejętności. Mniemam jednak, że zainteresowani Wranglerem dokładnie wiedzą jak zachować się w terenie. Jeep może bez problemu brodzić w wodzie głębokiej na 50 cm. Prześwit wynoszący 26 cm oraz wszelkie osłony podwozia pozwalają w pewnym stopniu uchronić to co jest pod spodem.

Testowany egzemplarz najlepiej czuje się w dziczy, dlatego też sporym problemem może być poruszanie się po nawierzchni bitumicznej. Tu wszelkie zalety cenione w terenie stają się udręką -gabaryty, niemal zupełny brak aerodynamiki, wysoko umieszczony środek ciężkości, zawieszenie o dużym skoku a także opony o rozmiarze 245/75 R17. Z tym poradzą sobie tylko doświadczeni kierowcy, zwłaszcza, że utrzymanie toru jazdy i pokonywanie nieszczególnie łagodnych łuków ze znaczną prędkością nie należy ani do łatwych ani do bezpiecznych. Wymagane jest wyczucie.

Podsumowanie

Jeep Wrangler w dobie współczesnej motoryzacji nie ma zbyt wielu konkurentów. Jest zatem unikatowy i jako jeden z niewielu wierny tradycji. Auto w najbardziej podstawowej wersji Sport można kupić już od 126 790 zł. Testowana odmiana Rubicon, wyposażona w niemal wszystko, co zostało zadedykowane Wranglerowi to wydatek rzędu 170 900 zł.

Jeep Wrangler to pasja, w rzeczy samej bardzo ekskluzywna, ekstrawagancka, przeznaczona dla indywidualistów, czerpiących zadowolenie z tego, co miłośnik BMW nazwałby tandetą.

Jeep Wrangler 2.8 CRD Rubicon – Dane techniczne
Silnik2.8 (2777 cm³)
Rodzaj paliwa olej napędowy
Moc [KW (KM) / przy obr/min]147 (200) / 3600
Max.mom. obr. [Nm/obr./min] 460 / 1600
Skrzynia biegów / ilość biegów automatyczna / 5
Max.prędkość [km/h] 172
Przyspieszenie od 0-100km/h [s] 11,7
Spalanie podczas Testu:
Tryb miejski[l] 10,9
Trasa[l] 8,2
Cykl mieszany[l] 9,8
Wymiary:
Długość [mm] 4223
Szerokość [mm] 1883
Wysokość [mm] 1875
Rozstaw osi [mm] 2424
Typ nadwozia SUV
Ilość miejsc siedzących 5
Pojemność bagażnika [l] 142
Masa własna [kg] 1950
Cena wersji bazowej126 790 PLN
Cena wersji testowej170 900 PLN

Tekst: Olga Sawska, fot. Paweł Garbulski
Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody redakcji cartesting.pl zabronione.