General Motors od momentu zaistnienia na rynku motoryzacyjnym i wraz z upływem czasu stał się prawdziwą potęgą. Właściwe inwestycje przyczyniły się do wzrostu rozpoznawalności marki i ekspansji na kraje Starego Kontynentu. Swój wkład w rozwój mentora miał również Opel, a zwłaszcza jego produkt, który stanął do starcia o rynek samochodów segmentu B. Premiera pierwszej generacji Corsy miała miejsce w 1982 roku. Patrząc na jej historię nie da się nie zauważyć mankamentów projektu, a jednak to właśnie ten model był jednym z głównych źródeł zysku. Kolejne modernizacje unowocześniały Corsę, jednak ciągle daleko jej było do ideału. Po niemal 30 latach na salonach gości czwarta generacja, znana bliżej jako Corsa D. Przyznać trzeba, że lata pracy nad modelem, zebrane doświadczenie i lokowanie w jej rozwój zaowocowały obficie. Obecny wygląd i technologia małego Opla są godne podziwu.

Standardowa Corsa D jest jednym ze zgrabniejszych i wyróżniających się na tle konkurencji modelem. W teście przedstawimy jednak coś jeszcze bardziej spektakularnego, a będzie nią egzemplarz w wersji OPC Line z niezwykle zasobnym wyposażeniem i ekstrawaganckim wyglądem.

Stylistyka

Wygląd zewnętrzny Corsy z pakietem wizualnym OPC przyciąga w zasadzie wszystkie spojrzenia. Zapewne przyczynia się do tego świeży, intensywnie zielony odcień lakieru nadwozia oraz ozdobne, sportowe paski ciągnące się od maski ku tyłowi. Doskonałym uzupełnieniem zestawu są siedemnastocalowe felgi ze stopu metali lekkich oraz lusterka w kolorze białym. Corsa jest tak magnetyzująca, że nie sposób nie poświęcić jej chwili uwagi. Proporcjonalne, zgrabne nadwozie urozmaicone odważnymi przetłoczeniami wraz z agresywnie zerkającymi kloszami reflektorów, drapieżnymi zderzakami obniżonymi w stosunku do standardowej wersji i dyskretnym spojlerem odpowiadają za wizerunek agresora i zaskakującego spryciarza, w którego żyłach płynie hm… olej napędowy.

No właśnie, to wszystko co widzimy jest jedynie doskonale zainicjowaną maskaradą. Opel może i wygląda jakby był pogromcą szos, jednak w rzeczywistości mamy tu do czynienia z ciekawym urozmaiceniem wersji Cosmo. OPC Line z daleka wzbudza respekt, jednak nie dorówna nigdy nie dorówna prężnemu bratu z 192 konnym silnikiem turbo benzynowym pod maską.

Wnętrze

Patrząc na to małe cacko, mamy wrażenie, że producent kieruje produkt ku szalonej, kochającej indywidualizm młodzieży. Niestety, aby Corsa w wersji Cosmo chociaż trochę przypominała egzemplarz prezentowany przez nas, do wersji podstawowej musimy dopłacić jakieś dwadzieścia tysięcy. Kwota o której mowa doprowadza do bezdechu, tym bardziej, że zmiany które obejmie doposażenie tyczą się jedynie aspektów wizualnych, bezpieczeństwa i komfortu. Sercem auta pozostanie więc 130 konny diesel. No cóż, mała korekta – Opel Corsa OPC Line kierowany jest do rozkapryszonej młodzieży.
Z kalkulacji wynika, że szalejąc przy wyborze dodatkowych opcji za naprawdę pięknie prezentującą się Corsę będziemy musieli zapłacić niebagatela … niemal sto tysięcy złotych!! Warto więc przyjrzeć się modelowi OPC z krwi i kości, który kosztuje „tylko” 87 700 zł (plus dopłata za ciekawy kolor i kilka opcji z listy wyposażenia dodatkowego – około 10 tyś.)

Skoro jesteśmy już gotowi wydać tak pokaźną sumę, warto wspomnieć o zaletach auta. Aranżacja wnętrza nie nawiązuje raczej do tego, co widzimy z zewnątrz, a w związku z tym potencjalnego klienta może spotkać rozczarowanie. Kokpit jest niestety szary i niekoniecznie przypada do gustu, zwłaszcza, że większą jego część wypełnia niezbyt estetyczny plastik. Małym urozmaiceniem jest obecność aluminiowych detali, skóry (pokrywającej wielofunkcyjną kierownicę i dźwignię zmiany biegów) oraz nowinek technologicznych. W standardowym wyposażeniu Corsy znajdziemy elektryczne wspomaganie kierownicy, elektrycznie ustawiane i podgrzewane lusterka boczne, elektrycznie sterowane szyby przednie, klimatyzacja automatyczna, radio CD z zestawem sześciu głośników, układ ABS ze wspomaganiem nagłego hamowania BA oraz zestaw naprawczy kół. Prezentowany model posiadał wykupione bardzo zasobne wyposażenie dodatkowe, obejmujące między innymi halogenowe reflektory adaptacyjne AFL, przyciemniane szyby tylne, czujnik parkowania tyłem, podgrzewaną kierownicę trójramienną pokrytą skórą z przyciskami sterowania, podgrzewane fotele przednie, tempomat, komputer pokładowy, radio Touch & Connect z kolorowym wyświetlaczem dotykowym z zestawem siedmiu głośników, Bluetooth’em, portem USB i AUX/IN oraz nawigacją satelitarną. Producent przewidział również dopłatę za finezyjny, zielony lakier (1800 zł).

Zaletą Corsy jest komfort prowadzenia. Wygodne, dobrze wyprofilowane fotele posiadają manualną regulację, która umożliwia ustawienie odpowiedniej pozycji za zgrabną, świetnie leżącą w dłoni kierownicą. Zalety, o których mowa w połączeniu z małymi gabarytami auta wpływają na jego zwinność i zwrotność. Poprawną ergonomię da się zauważyć również w położeniu przycisków i pokręteł obsługujących radio, klimatyzację czy nawigację. Mając na uwadze trzydrzwiową Corsę trudno jest mówić o przestrzeni. Oczywiście z przodu wszystko jest w jak najlepszym porządku, natomiast z tyłu da się odczuć małą ilość miejsca na nogi i nisko osadzoną linię dachu. Podobnie jest z bagażnikiem, którego pojemność wynosi 285 l. Na szczęście istnieje możliwość złożenia tylnej kanapy, dzięki czemu pojemność wzrasta do 1050 l.

Silnik i właściwości jezdne

Pod maską testowanego modelu znalazł się najmocniejszy w ofercie turbo diesel japońskiej konstrukcji sygnowany marką Isuzu o pojemności 1,7 l i mocy 130 KM. Biorąc pod uwagę fakt, iż masa własna pojazdu wynosi zaledwie 1100 kg można uznać, że prezentowana Corsa jest naprawdę dynamiczna. Auto rozpędza się do pierwszej setki w 9,5 sekundy. Wynik jest zadowalający, silnik nie zawodzi i „nie przynosi wstydu” zawadiackiemu wizerunkowi. Auto, co prawda, nie bije rekordów, jednak porusza się całkiem sprawnie zarówno w trasie gdzie może wykazać się maksymalną prędkością sięgającą 200 km/h i satysfakcjonującymi przyspieszeniami, a także w mieście gdzie liczy się zwinność i spryt. Minione lata pozwoliły prześwietlić jednostkę napędową od podszewki.

Silnik uznano za dopracowany, niepodatny na awarię i ekonomiczny. Średnio auto posila się 4,5 l oleju napędowego na 100 km. Kompromisowo zestrojone zawieszenie łączy w sobie wygodę i dobre tłumienie nierówności ze stabilnością na drodze. Układ elektrycznego wspomagania kierownicy przy wyższych prędkościach nie stawia zbyt dużego oporu, co można uznać za mały mankament. Corsa D od strony mechanicznej jest autem solidnie zbudowanym, a ponadto cieszącym się niskimi kosztami eksploatacji.

Podsumowanie

Prezentowana Corsa to swoisty egzotyk, którego niezwykle trudno spotkać na polskich drogach, a za razem nie trudno zauważyć. Dzisiejszy test jest więc niekonwencjonalnym poradnikiem „Jak wydać sto tysięcy na coś zupełnie oryginalnego i niepowtarzalnego”. To cacko naprawdę cieszy oko. Jego zaletą jest również bezawaryjność i minimalne zużycie paliwa, co przekłada się na niewielkie koszty utrzymania auta pomimo intensywnego użytkowania. Na tej płaszczyźnie można uznać, że warte jest uwagi.

Opel Corsa OPC Line Cosmo 1.7 CDTI 130KM – Dane techniczne
Silnik1.7 CDTI (1686 cm³)
Rodzaj paliwa olej napędowy
Moc [KW (KM) / przy obr/min]96 (130) / 4000
Max.mom. obr. [Nm/obr./min] 300 / 2000-2500
Skrzynia biegów / ilość biegów manualna / 6
Max.prędkość [km/h] 200
Przyspieszenie od 0-100km/h [s] 9,5
Spalanie podczas Testu:
Tryb miejski[l] 5,9
Trasa[l] 5,0
Cykl mieszany[l] 4,5
Wymiary:
Długość [mm] 3999
Szerokość [mm] 1713
Wysokość [mm] 1488
Rozstaw osi [mm] 2511
Typ nadwozia hatchback
Ilość miejsc siedzących 5
Pojemność bagażnika [l] 285
Masa własna [kg] 1100
Cena wersji bazowej41 400 PLN (wersja Essentia)
Cena wersji testowej95 900 PLN

Tekst: Olga Sawska, fot. Paweł Garbulski
Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody redakcji cartesting.pl zabronione.