Wszystko zaczęło się od zapotrzebowania rynku na minivany. Producenci wymyślali coraz to ciekawsze koncepcje pędząc w szaleńczym, stylistycznym i technologicznym pościgu. Opel nie chcąc pozostać w tyle postanowił na płycie podłogowej Opla Corsy C postawić nie co większą karoserię. Powstała w ten sposób cicha i jakby osadzona poza tym całym wyścigiem Meriva A. Cicha, dobre sobie!! Wersja OPC powaliła na kolana niejednego minivana, niejednego hot-hatch i niejedno rasowe coupe. Natomiast 8 marca 2010 roku na Genewa Motor Show zaprezentowano nową Merivę, a dziś my zaprezentujemy ją państwu.

Stylistyka

Wydaje mi się, że pierwsza wersja Merivy została stworzona od tak sobie, na szybko. Natomiast najnowsza wersja tego minivana jest bardzo przemyślana. Opel postanowił wcisnąć się w cały ten wyścig o klienta i zrobił to poprzez wymieszanie najciekawszych swoich projektów i na ich bazie stworzenia czegoś jeszcze bardziej imponującego. Przód auta przypomina nową Astrę. Duży grill, któremu brakuje troszkę wyrazu i charakteru. W moim odczuciu nie pasuje do reszty nowoczesnych kształtów nadwozia. Natomiast reflektory przednie to mistrzowska robota. Przypominają te od astry, ale to tylko złudzenie. Tworzą idealne wejście, początek całej linii nadwozia. Charakterystyczne skosy i zacięcia nadają wyrazu dynamiki mimo, iż auto stoi w miejscu. Szyba mocno zaokrąglona i zachodząca ,aż na dach co jest ostatnio częstym zabiegiem stylistycznym. Jednak na tym nie koniec, dalej niemalże przez całą długość nadwozia rozciąga się szklany dach, wspaniała sprawa. Spójrzmy na bok auta, tu widzimy dziwny zabieg, który po raz pierwszy pojawił się w Skodzie Roomster. Falista linia szyb bocznych wprowadza idealny kompromis pomiędzy zadziornością zachodzących ku górze szyb, a dużą widocznością, szczególnie na tylnej kanapie, cenną dla ciekawskich maluchów. Poniżej coś z Insignii, przetłoczenie podkreślające opływową sylwetkę. Tył auta w ogóle nie daje nam wrażenia, iż mamy tu do czynienia z minivanem. Wysoko osadzone światła zachodzące na boki nadają dynamicznego charakteru oraz podkreślają opływowość Opla. To nie wszystko. Po za atrakcyjnym i nowoczesnym wyglądem, Opel wprowadza nas do wnętrza przez coś w czym można się zakochać. Drzwi, niby nic ciekawego, lecz te w Merivie odróżniają się od innych . Pierwsze co rzuca się w oczy to klamki, przednich i tylnych drzwi blisko siebie.

Więc pewnie jak przystało na van-a są to drzwi przesuwne, ale nie widać żadnych prowadnic. Otóż nie, Opel postanowił zastosować coś, co stosowane jest bardzo rzadko, głównie w luksusowych i sportowych autach, chociaż ciężko do tych grup zaliczyć Syrenkę. Amerykanie nazwali to Suicide Door, Brytyjczycy w Rolls-Royce – Coach Doors, a Japończycy – Freestyle Doors (Mazda RX-8). Niemcy posiadają również chwytliwą nazwę zastosowanych drzwi portalowych: FlexDoors. Dzięki innowacyjnemu systemowi , nowy Opel Meriva wita Cię z szeroko otwartymi drzwiami. Naprawdę szeroko bo otwierają się, aż pod kątem bliskim 90˚. Przednie, jak i tylne drzwi sprawiają, że wsiadanie i wysiadanie jest nie tylko bardziej eleganckie ale niesamowicie wygodne. To rodzinne autko, więc jak jest z montażem fotelika?? Nic bardziej prostego, szeroko otwierające się drzwi ułatwiają montaż zarówno fotelika jak i dziecka w foteliku. W autach z przesuwanymi drzwiami często przeszkadzają nam prowadnice ,przez które wejście do auta robi się nieco ciasne i nawet można nabić sobie guza. Jakie są inne zalety takich drzwi?? Z pewnością jest to łatwiejsza kontrola wysiadających i wsiadających dzieci. Minusem, który zauważałem jest to, że wysiadając z małym dzieckiem zabieramy je w nosidełku i niestety żeby zgrabnie wysiąść czy też wsiąść do Opla musimy troszkę szerzej otworzyć drzwi, co na wąskich parkingach czasem jest niemożliwe. Mimo tego niewielkiego minusika drzwi podczas testu sprawowały się rewelacyjnie oraz wzbudzały niesamowite zainteresowanie.

Wnętrze

Otwieramy drzwi, a tam równie ciekawie. Doskonałe połączenie kolorystyki sprawia, że w aucie czujemy się miło i przytulnie. W desce rozdzielczej Merivy dominuje pas okalający cały przód kabiny, wspaniale wkomponowane w niego nawiewy, wyświetlacz i zegary dają wrażenie solidności. Jest to tylko wrażenie, bo niestety jakość zastosowanych plastików zostawia sobie wiele do życzenia. Na ogromną pochwałę zasługują natomiast fotele. Szerokie i bardzo wygodne, a w dodatku sportowe. Regulowane w 6 kierunkach i wyposażone w 4-pozycyjną regulację podparcia odcinka lędźwiowego. To nie wszystko, siedzenia są certyfikowane i rekomendowane przez AGR (Aktion Gesunder Rücken e.V.), Niemieckie Stowarzyszenie Lekarzy Ortopedów. Powróćmy może jeszcze do kolumny środkowej. Bardzo ciekawa i estetyczna pełna przycisków, co niemal wprawia o zawrót głowy. Po zakupie radzimy przeczytać najpierw instrukcję obsługi. W przeciwnym razie można stworzyć znaczne niebezpieczeństwo na drodze jadąc i szukając jak zaakceptować cokolwiek na wyświetlaczu. Ułatwię wszystkim zadanie – wystarczy wcisnąć sam pierścień największego z pokręteł. Kolejnym ciekawym rozwiązaniem jest FlexRail. Unikalny, modułowy system konsoli centralnej umieszczony pomiędzy przednimi fotelami. Dwie aluminiowe szyny stanowią bazę dla różnorakich modułów dodatkowych, takich jak podłokietnik, schowek na płyty CD, czy uchwyty telefonu komórkowego lub na napoje. Jedną z ogromnych zalet systemu to możliwość zmiany położenia podłokietnika i uchwytów niezależnie od ustawienia foteli. Dodatkowo mamy pojemną i elastyczną przestrzeń bagażową, która jest łatwo dostępna.

Powróćmy jednak do foteli. System FlexSpace, to rozwiązanie wielu problemów minivanów z tylnymi fotelami. System pozwala przesuwać oba zewnętrzne tylne fotele powiększając w ten sposób przestrzeń wokół podróżujących. Ma to ogromną zaletą jedynie jeśli podróżujemy w 4 osoby. Kolejnym ciekawym rozwiązaniem systemu jest składanie foteli. Robi to się  dosłownie jednym ruchem, nie musimy demontować foteli, a złożone tworzą płaską podłogę dając nam 1500 litrów przestrzeni bagażnika. Sama przestrzeń pasażerska jest niemal przepełniona różnego rodzaju schowkami, jak podaje producent jest ich aż 32. Ciągnąc dalej temat przestrzeni bagażowej natykamy się na dwa kolejne systemy Flex. Pierwszy to Flex Floor, podłoga bagażnika może być umieszczona na dwóch wysokościach. W pozycji wyższej znajduje się na poziomie złożonych foteli tylnych tworząc szeroką, długą i równą powierzchnię, z dodatkową przestrzenią pod spodem. Niższa pozycja ułatwia przewóz wyższych przedmiotów. Dodatkowo w bagażniku znajdziemy regulowany system haków oraz blokadę podniesionej podłogi bagażnika i 4 uchwyty do zabezpieczenia ładunku. Kolejny system już znamy z Corsy, FlexFix – wysuwany z tylnego zderzaka bagażnik na rowery, oszczędzający właścicielowi dodatkowych kosztów i nerwów przy zakładaniu jakiś dziwnych konstrukcji.

Silnik i właściwości jezdne

Pod maską znajdziemy mały silniczek starej, dobrej konstrukcji. Dodatkowo turbo doładowany generujący 140 koni mechanicznych może wydawać się  to żadną rewelacją. Jest całkiem inaczej, bo Opelek ma solidny moment obrotowy 200 Nm dostępny jest od 1850 obr/min, a turbo dziury nawet nie zauważymy. Twarde zawieszenie i precyzyjny układ kierowniczy zachęca do nieco agresywnej jazdy. Skrzynia biegów posiada sześć przełożeń do jazdy w przód, co znacząco wpływa na zużycie paliwa. Jednak biegi nie wchodzą tak precyzyjnie jak bym się tego spodziewał po samochodzie startującym do klasy wyżej. Podobnie wygląda kwestia podczas jazdy po trasie, szum powietrza i donośny dźwięk silnika niewiele mają wspólnego z komfortowym podróżowaniem.

Podsumowanie

Testowana wersja jest dedykowana dla młodych ludzi mających w planach założenie rodziny, którzy z całą pewnością będą zadowoleni z tego modelu. Opel Meriva ma swoje wady i zalety. Jest to ciekawa propozycja na naszym rynku szczególnie ze względów praktycznych. Auto dobrze się prowadzi, jest dynamiczne i posiada ciekawą stylizację. Mimo dobrze zestopniowanej skrzyni spalanie w warunkach miejski to niestety ok. 10 litów. Dużo, jednak można tłumaczyć to tym, że autko samo prowokuje do „wciskania”. Po trasie nie było już tak źle, ponieważ Opelek spalił  8 litrów. Wnętrze niesamowicie praktyczne, chociaż mało solidne. Cena?? Na takie cudo należy przygotować ok. 80 tys. złotych. Zawsze jednak możemy wybrać słabszą wersję i wydać jedynie 53 tysiące. Opel daje nam 3 letnią gwarancję na mechanikę. Akurat o aspekt mechaniczny bym się nie bał, ważniejsza w przypadku Opla jest gwarancja na perforację (12 lat) i lakier (3 lata).

Opel Meriva 1.4T Enjoy – Dane techniczne
Silnik
1.4 T (1364 cm3)
Rodzaj paliwa
benzyna
Moc [KW/ KM / przy obr/min]
103 / 140 /1850 – 4900
Max.mom. obr. [Nm/obr./min]
200 / 1850 – 4900
Skrzynia biegów / ilość biegów
manualna / 6
Max.prędkość [km/h]
196
Przyspieszenie od 0-100km/h [s]
10,3
Spalanie podczas Testu:
Tryb miejski[l]
10,5
Trasa[l]
7,5
Cykl mieszany[l]
8,9
Wymiary:
Długość [mm]
4288
Szerokość [mm]
1812
Wysokość [mm]
1615
Rozstaw osi [mm]
2644
Typ nadwozia
Minivan
Ilość miejsc siedzących
5
Pojemność bagażnika [l]
397
Masa własna [kg]
1360
Cena wersji bazowej
53 950 PLN
Cena wersji testowej
82 850 PLN


Tekst: Andrzej Radziwanowicz, fot. www.garbulski.pl
Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody redakcji cartesting.pl zabronione.