Skoda Yeti 1.2 TSI – Czeski SUV – TEST
Yeti to nazwa mitycznego przedstawiciela niezidentyfikowanego gatunku. Człowiek śniegu – czy Skoda jest odwzorowaniem bestii z górskich lasów? Z pewnością nie jest to testowana przez nas wersja. Testowane Yeti nie zostało wyposażone w napęd 4×4, mamy tu do czynienia jedynie z napędem na przednią oś. Zacznijmy od tego jak to się wszystko zaczęło. W 2005 roku po raz pierwszy zobaczyliśmy tego „stworka” na salonie w Genewie. Pojawił się tam jako koncepcyjna wizja małego suv-a. W tym samym miejscu, ale 4 lata później zaprezentowano Yeti, tym razem jako wersję produkcyjną, nieznacznie różniącą się od koncepcyjnej. Nagle zalała nas ogromna fala reklamowa suv-a. Zaangażowane były nie tylko media telewizyjne, ale także Internet. Do dyspozycji internautów oddana została nawet strona „Wygraj Yeti”, która jak się okazało, nie była tylko żartem czy też chwytem reklamowym. Yeti okazało się hitem w swojej klasie , a Czesi udowodnili, że mają ciekawe pomysły i pieniądze na ich realizację. Dodatkowo wspierani są Volkswagenowską technologią w postaci silników TSI i TDI, ze stojącą na czele dwu-sprzęgłową skrzynią DSG.
Stylistyka
Czeski SUV (Sport Utylity Vehicle) charakteryzuje się zrównoważoną, precyzyjnie poprowadzoną linią nadwozia i nowoczesną stylizacją typową ostatnimi laty dla Skody. Stylistyczna kombinacja Słowaka Josefa Kubana nadała Yeti niesamowitej lekkości, która jest czymś nowym dla aut tego segmentu. Patrząc jednak z innej perspektywy mamy cechy nadające mu charakter off-road-owy. Wyraźnie ukształtowany grill jest dominującym i charakterystycznym fragmentem odwołującym się do czeskiej marki. Z przodu główne reflektory zachodzą, aż na boczne elementy nadwozia, idealnie wpasowują się w linię maski. Oba te elementy nadają sportowego zacięcia stylistycznego. Srebrne obudowy zderzaków imitujące płyty podwoziowe oraz okrągłe, wyłupiaste lampy halogenowe nadają obraz całkiem oryginalnego SUV-a, obok którego nie można przejść obojętnie. Kwintesencją rasowego wyglądu są szerokie nadkola, które z łatwością pomieszczą 16- lub 17- calowe felgi ze stopów lekkich.
Dynamikę profilu bocznego podkreśla lekko zakrzywiona linia dachu z doskonale wkomponowanymi relingami, które zgrywają się z przednią szybą oraz słupkami. Całość podkreślona została układem okien, które płynnie łączą się z linią zarówno przedniej jak i tylnej szyby oraz profilem bocznym SUV-a. Ciekawostką w tej klasie stały się lusterka, które wyposażono nie dość, że w kierunki, ale także lampki doświetlające przestrzeń przy drzwiach przednich. Daje to efekt elegancji znanej nam z klasy wyższej. Ostatnim elementem wartym zwrócenia na siebie uwagi jest wysoko otwierająca się pokrywa bagażnika. Sprawia to, iż nawet wysokie osoby nie będą miały problemów przy operowaniu w przestrzeni bagażowej.
Wnętrze
Otwierając drzwi cały czar pryska. Konserwatywne wnętrze niemieckiego Volkswagena zresztą doskonale znane z innych modeli Skody jest już nieco oklepane i nudne. Na pewno jednak znajdzie swoich zwolenników z racji prostoty, porządku i równowagi. Kokpit Skody Yeti jest prosty, bez zbędnych udziwnień stylistycznych, a szkoda, bo przydałyby się w końcu jakieś zmiany. Trudno mieć także zastrzeżenia do jakości materiałów – góra deski rozdzielczej jest miękka i przyjemna w dotyku, a plastiki są dobrze spasowane i nie wydają z siebie żadnych niepokojących odgłosów. Zegary znane z Roomstera zostały tym razem umieszczone w tubusach i to ogromny plus. Są czytelne i mają delikatne dla oczu białe podświetlenie, a przy okazji wyglądają lepiej. Swoboda podczas wsiadania czy wysiadania jest cechą, którą na pewno docenią panie. Wygodne fotele, nie krępując ruchów, dają dużo swobody. Natomiast dobre „trzymanie boczne” znacznie podnosi komfort podróżowania. Dużą zaletą jest spora możliwość kombinacji ustawień fotela kierowcy, umożliwiająca dopasowanie do każdej sylwetki. Wysoka pozycja za kierownicą daje poczucie bezpieczeństwa.
Silnik i właściwości jezdne
Nowoczesny doładowany silnik o pojemności 1.2 litra to typowy przejaw panującemu wszem i wobec downsizingowi*. Aluminiowa obudowa i głowica, dwa wałki rozrządu w technice dohc oraz bezpośredni wtrysk paliwa wydajnie przyczynił się do obniżenia poziomu hałasu i sporej jak na tę pojemność mocy. Ale najciekawszy w tym silniku jest przebieg momentu obrotowego, płaski jak stół, w zakresie 1550 -4700 obr./min. W praktyce silnik nie posiada mocno wyczuwalnej turbo-dziury, jest dość elastyczny i doskonale wyciszony. Z motorem współpracuje 6-biegowa skrzynia manualna. Jest bardzo precyzyjna, a zmiana biegów odbywa się intuicyjnie. Ciekawą opcją jest 7-biegowa skrzynia automatyczna DSG – dopłata ok. 8000 złotych. W zawieszeniu nie znajdziemy żadnych niespodzianek. Z przodu mamy tradycyjny McPherson, z tyłu zawieszenie wielowahaczowe. Proste, ale skuteczne i komfortowe czego dowodem jest przejażdżka po drogach nieco zniekształconych w te zimowe mrozy.
* mała pojemność z turbodoładowaniem, zastępująca jednostki o większych pojemnościach skokowych, o znacznie mniejszym zużyciu paliwa i podobnych walorach dynamicznych
Sprint do setki to ok. 12 sekund co nie jest rewelacyjnym wynikiem. Mimo to w warunkach miejskich duży jak na tak mały silnik, moment obrotowy powoduje, iż niema problemu z dynamiczną jazdą. Średnie spalanie w warunkach miejskich to ok. 7,8 l/ 100km, natomiast w trasie jadąc ok. 100km/h otrzymujemy wynik ok. 5,5 litra. Więc Yeti jest oszczędnym autem, pod warunkiem, że nie przekraczamy setki. Jazda typowo autostradowa z wyższymi prędkościami niestety kosztuje nas ponad 10 litrów coraz bardziej drożejącego paliwa. Skodą jeździ się komfortowo jednak w zakrętach jest lekko podsterowna do czego trzeba się przyzwyczaić.
Podsumowanie
Skoda Yeti to auto o bardzo ciekawej stylizacji i konserwatywnym wnętrzu. Testowana wersja doskonale sprawdzała się w ruchu miejskim. Nie duży, zwrotny samochodzik o małym dynamicznym silniku. Bardzo ekonomiczny SUV, który jest bezkonkurencyjny w swojej klasie. Dlaczego ciągle piszę o tych plusach w mieście?? Odpowiedź jest prosta. Pojazd wyposażony w napęd na przednią oś nie nadaje się do poruszania po bezdrożach. Brak napędu na obie osie to nie jedyny minus. Bardzo lekki silnik nie dociąża przodu pojazdu, co zmniejsza jego przyczepność. Reasumując łatwiej jeździć po śliskiej nawierzchni Octavią, niż Yeti. Poruszanie się po mieście sprawiło nam wiele przyjemności i nasza ocena Skody jest jak najbardziej pozytywna. Jesteśmy jednak niezmiernie ciekawi jak sprawuje się wersja 4×4.
| Skoda Yeti 1.2 TSI – Dane techniczne |
|
| Silnik |
1.2 TSI (1 197cm3)
|
| Rodzaj paliwa |
benzyna
|
| Moc [KW/ KM / przy obr/min] |
77 / 105 / 5000
|
| Max.mom. obr. [Nm/obr./min] |
175 / 1550–4100
|
| Skrzynia biegów / ilość biegów |
manualna / 6
|
| Max.prędkość [km/h] |
175
|
| Przyspieszenie od 0-100km/h [s] |
11,8
|
| Spalanie podczas Testu: |
|
| Tryb miejski[l] |
7,8
|
| Trasa[l] |
5,5
|
| Cykl mieszany[l] |
6,5
|
| Wymiary: | |
| Długość [mm] |
4223
|
| Szerokość [mm] |
1793
|
| Wysokość [mm] |
1691 mm
|
| Rozstaw osi [mm] |
2578
|
| Typ nadwozia |
SUV
|
| Ilość miejsc siedzących |
5
|
| Pojemność bagażnika [l] |
405
|
| Masa własna [kg] |
1360
|
| Cena wersji bazowej |
75 900 PLN
|
| Cena wersji testowej |
92 650 PLN
|
Tekst: Andrzej Radziwanowicz, fot. www.garbulski.pl
Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody redakcji cartesting.pl zabronione.





